Klaps jako kara za nieodpowiednie zachowanie wciąż często uznawany jest za skuteczną metodę wychowawczą. Czy rzeczywiście nią jest? 

Nie, powiedzmy to sobie jasno, klaps nie jest skuteczną metodą wychowawczą, w ogóle nie jest wychowawczy, to forma przemocy fizycznej. Obecnie według raportu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z 2017 roku około 50% Polaków, deklaruje, że różne formy przemocy wobec dzieci nigdy nie powinny być stosowane. Jednak klaps jest uznawany za „najlżejszą formę karcenia”, co powoduje, że rodzice dalej go stosują. Wiele zachowań dzieci jest dla rodziców dużym wyzwaniem. Krzyki, intensywne dopominanie się jakiejś rzeczy, niesłuchanie próśb i poleceń, szczególnie w miejscach publicznych, powoduje bardzo duże napięcie u dorosłych, a wtedy może pojawić się chęć zastosowania kary, która ma za zadanie zdyscyplinować dziecko. Jednak kara nie działa, za to wywołuje w dziecku strach. To trudne emocje, a nie zrozumienie sytuacji, wzięcie odpowiedzialności czy chęć naprawienia szkody, decyduje o tym, czy dziecko powtórzy zachowanie, które jest trudne dla rodzica. Dziecko boi się reakcji mamy czy taty. Nie wie, czego może się spodziewać po dorosłych, często też nie wie, jak powinno się odpowiednio zachować. Dostając klapsa, słyszy komunikaty o tym, co zrobiło źle, a nie takie, które pomogą mu zachować się lepiej. Metody wychowawcze mają na celu pokazać dzieciom, co jest bezpieczne, akceptowane czy aprobowane przez rodziców. Skuteczne – zawierają formy wyjaśnienia, co i dlaczego chcemy, aby robiło dziecko. Są oparte na modelowaniu – demonstrowaniu pożądanego zachowania, w ramach wcześniej ustalonych granic, tego, co jest dopuszczalne a co zabronione.


zdjęcie rodziny w małym zielonym kole
Wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego:
niweluje niedobór witaminy D i wzmacnia odporność
bezpieczny dla zębów, zawiera ksylitol
podwójne działanie immunostymulujące
Solbetan

Jakie przekonania stoją za rodzicami, którzy decydują się na dawanie klapsów swojemu dziecku?

Często klapsy stosują rodzice, którzy sami doświadczali w swoich rodzinach przemocy. Pojawia się u nich przekonanie, że jeśli oni „dostawali raz na jakiś czas i wyrośli na porządnych ludzi, to ich dziecku też wyjdzie to na dobre”. Wielu rodziców nie radzi sobie z napięciem, jakie przeżywa na co dzień – praca, dom, rozmaite obowiązki – w chwili, kiedy dziecko z różnych powodów – nie współpracuje – oni wykorzystują schemat, który znają, czyli „dawanie klapsa”. Zmęczenie, brak wsparcia oraz nawarstwienie się trudności powoduje, że rodzic nie umie poradzić sobie ze swoją złością i często, w sytuacji kryzysowej, podnosi rękę na dziecko. Według badanych osób (Raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę 2017) utrata panowania nad sobą w wyniku zdenerwowania jest najczęstszym powodem sięgania po rozwiązania siłowe. Bywa też tak, że rodzice nie znają innych metod i sposobów radzenia sobie z wymagającymi zachowaniami dzieci. Brak tej wiedzy przekłada się na używanie klapsów, bywa, że wtedy u rodziców pojawia się poczucie winy i wstyd, że stosują takie metody.

Zatem klaps to nie oznaka siły, tylko bezsilności? 

Tak. Stosowanie klapsa nie mówi o tym, jak źle zachowało się dziecko, tylko jak bardzo my nie radzimy sobie z tą sytuacją. Ogromna bezsilność, brak umiejętności, jak podejść do dziecka, aby posłuchało naszych próśb, skutkuje wyładowaniem swojej frustracji w postaci klapsa. Czasami bywa tak, że rodzic „zbiera” różne emocje, szczególnie złość przez cały dzień – z powodu rozrzuconych zabawek, awantury w sklepie o batonika, niechęci do założenia kapci – jednocześnie sam nie zauważa, że pojawia się u niego napięcie. Kolejna, nawet błaha sytuacja może spowodować, że mama czy tata użyją klapsa. Jeśli zauważymy nasze emocje w porę i znajdziemy przestrzeń na zobaczenie, że dane zachowanie dziecka ma konkretną przyczynę, nasze zachowanie może być inne. 

Czego klaps uczy dziecko? 

Klaps przede wszystkim uczy dziecko strachu, powoduje, że boi się swoich rodziców. Dodatkowo użycie przemocy sprawia, że zachowanie rodziców staje się nieprzewidywalne, ponieważ dziecko nigdy do końca nie wie, jakie zachowanie spotka się z klapsem, a jakie nie. Stosowanie karania dzieci poprzez bicie powoduje, że uczymy je akceptowania przekraczania granic psychicznych i cielesnych. Ponieważ bicie – to nie tylko odbita ręka na skórze i ból, to również rany psychiczne – zawiedzione zaufanie, lęk przed reakcją rodzica, poczucie osamotnienia i niezrozumienia. 

Stosowanie przez rodziców klapsów pokazuje dziecku, że przemoc jest w porządku. Że osoba silniejsza ma władzę, a ono musi się podporządkować i jej zdanie, emocje, potrzeby się nie liczą. Dziecko przeżywa ogromne upokorzenie, ponieważ nie jest w stanie się obronić. Poza tym cierpienie zadaje mu ukochana osoba, czyli pojawia się u niego myśl, że może jest zły, niedobry i dlatego mama lub tata je bije. Niestety, takie postępowanie nie pozostaje obojętnym również w dorosłym życiu.

Często słyszymy argument, że dorośli, którzy będąc dziećmi dostawali „lanie” wyrośli na zaradnych ludzi. Czy klapsy zawsze pozostają bez konsekwencji, czy jednak mogą trwale odbić się na naszej psychice?

Wiele osób żyje iluzją swojego dzieciństwa. Chcemy myśleć, że było dobre, a nasi rodzice, choć może nie zawsze byli świetni, dali nam, to co najlepsze. Usprawiedliwiamy ich i tłumaczymy. Małe dziecko, które kiedyś dostawało klapsy, było bezbronne, wystawione na łaskę i niełaskę rodzica, bez niego by nie przetrwało. Mały człowiek woli obwinić siebie, pomyśleć „pewnie zasłużyłem, bo jestem okropny, aby tata mnie zbił”, „mama nie mogła ze mną wytrzymać”, „każdy ze mną by stracił cierpliwość”, dlatego często jako dorośli bagatelizujemy wpływ klapsów na nasze życie. Emocje takie jak gniew, strach, czy odrazę do rodzica wolimy wyprzeć, niż stracić iluzję dobrego dzieciństwa. Wiele dorosłych osób, które doświadczało przemocy od mamy czy taty, nie pamięta o tym, lub nie chce o tym pamiętać, ponieważ wspomnienia są zbyt bolesne. 

Jak w takim razie jako rodzice powinniśmy reagować, kiedy dziecko wyprowadza nas z równowagi?  

Warto na taką sytuację spojrzeć z dwóch perspektyw – rodzica i dziecka. Mały człowiek, który zachowuje się w nieakceptowany przez rodzica sposób, ma swój powód, który go do tego składania. To my dorośli powinniśmy się pochylić nad tą sytuacją i zastanowić się, co jest przyczyną określonego zachowania. Dlaczego moje dziecko krzyczy, rzuca zabawkami czy kładzie się na podłodze w sklepie? Może jest zmęczone, głodne lub było kilka razy ignorowane przez mnie, kiedy domagało się uwagi? Powodów może być wiele, jeśli znajdziemy przyczynę i we własnej głowie zmienimy narrację z „Ja już nie mogę, doprowadza mnie do szewskiej pasji, robi mi na złość.” na „Czego teraz potrzebuje moje dziecko? Co takiego stało się chwilę wcześniej? Co mogę teraz zrobić? Jak mogę mu pomóc?” wejdziemy w świat dziecka i będziemy mogli załagodzić sytuację. Jednak są jeszcze nasze emocje – najczęściej złość i wstyd, to one powodują, że podnosimy rękę na dziecko. Łatwiej o, to kiedy nasze potrzeby są niezaspokojone – jesteśmy głodni, spragnieni, niewyspani lub rozkojarzeni. Dlatego regularne dbanie o siebie to podstawa kontrolowania emocji. W sytuacji, kiedy czujemy, że wzbiera w nas złość, chcemy uderzyć syna lub córkę, a mamy możliwość zostawienia ich z inną osobą lub w bezpiecznej przestrzeni – wyjdźmy z pokoju i dajmy sobie chwilę, aby napięcie choć trochę opadło. Moment uspokojenia może pomóc zapobiec zastosowania przemocy. Dodatkowo warto wspomnieć o granicach, konsekwencji i zasadach – to sposoby wychowawcze, które zapobiegają stosowaniu klapsów. Działają, kiedy są wprowadzane z wyprzedzeniem, nie na gorąco. Określenie, co dziecku wolno, a czego nie, ustalenie konsekwencji danych zachowań, egzekwowanie swoich postanowień, komunikacja oparta na faktach, szacunku oraz uprzedzanie o konsekwencjach przekroczenia granic są sposobami, aby trudnych zachowań było mniej.

Bibliografia:

Raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę „Kary fizyczne wobec dzieci (2017)”