Dlaczego porażka jest dziecku potrzebna? Psychologia „trudnych” emocji
Wbrew pozorom porażka przynosi dużo dobrego, a uczenie dziecko przegrywania nie tylko wzmacnia je i uodparnia na wiele trudności, ale też przynosi wiele korzyści. Co więc porażka daje dziecku?
- Budowanie i wzmacnianie odporności psychicznej– dziecko, doświadczając porażki i szukając sposobów radzenia sobie z nią, staje się silniejsze i bardziej odporne psychicznie. Jest to kluczowa umiejętność, by zaakceptować niepowodzenie i móc podążać naprzód, ale też odnaleźć się w innych sytuacjach trudnych. Dziecko widzi więc i uczy się, że nawet odczuwając frustrację i napotykając na przeciwności, można kontynuować starania i dążenie do celów.
- Ćwiczenie umiejętności samoregulacji emocjonalnej – przegrywanie bywa niezwykle trudne do zaakceptowania, ale mierzenie się z emocjami wspiera w rozwijaniu samoregulacji emocjonalnej. Dziecko ma wtedy okazję do ćwiczenia rozpoznawania emocji, wyrażania ich i nazywania, co sprzyja nie tylko rozwijaniu samoświadomości, ale również uczeniu się kontrolowania własnych emocji.
- Rozwijanie umiejętności społecznych – przegrywanie w niezwykle konkretny sposób pomaga dziecku zrozumieć, że niepowodzenia są naturalne, zdarzają się każdemu i są częścią uczenia się oraz doskonalenia. Porażki, choć potrafią być bardzo nieprzyjemne, uczą cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do rozwijania posiadanych umiejętności.
- Przekazywanie ważnych lekcji życiowych – doświadczanie porażek uczy nie tylko radzenia sobie z nimi, ale również ćwiczy rozwój wielu umiejętności społecznych, takich jak przestrzeganie zasad fair play, empatii i szacunku dla innych. Dziecko, przegrywając, obserwuje reakcje innych, a także jak można drugiej osobie udzielić w takiej sytuacji wsparcia. Są to podstawy kształtowania wzajemnej akceptacji i współpracy.
Aby zaakceptować, że przegrywanie przynosi dużo dobrego, ważne jest, aby dać dziecku i sobie przyzwolenie na porażki.
Chłodno kalkulując, łatwo dojdziemy do wniosku, że akceptacja porażki jest dla nas korzystna. Dzięki temu możemy podjąć „akcję ratunkową” i minimalizować negatywne następstwa niepowodzenia, zmienić kierunek działania lub sięgnąć po dodatkowe zasoby.
Fortuna P.
Zawsze zachodzi możliwość porażki, czy chodzi o rozgrywkę w grę planszową, jakikolwiek konkurs czy zawody lub mecz sportowy. Sedno tkwi w naszej interpretacji doświadczanych niepowodzeń.
Rodzic jako lustro: jak Twoje reakcje kształtują postawę dziecka?
Wiele umiejętności, w tym akceptowanie porażek, dziecko kształtuje poprzez modelowanie. Rodzice, opiekunowie i najbliższe otoczenie pełnią w tym niezmiernie ważną rolę. Trudno jest oczekiwać od dziecka, że naturalnie i łagodnie będzie przyjmować niepowodzenie, gdy rodzic nawet na drobne nieudane sprawy reaguje wybuchowo i nieadekwatnie.
Pokazywanie dziecku sposobów jak my sami mierzymy się z porażkami, ma więc kluczowe znaczenie. Nie chodzi nawet o duże sprawy, a o zwykłe potknięcia w życiu codziennym. Pozostawanie wtedy pozytywnym i elastycznym znaczy więcej niż wiele słów.
Od kiedy zacząć przywiązywać uważność co do naszego reagowania i prowadzenia dziecka przez jego własne porażki? Jak najwcześniej. To się po prostu zadziewa w życiu codziennym, podczas rozgrywki w grę planszową, niechcącego rozlania napoju czy niezdążenia na autobus. Trzeba zatrzymania rodzica, obserwacji i koncentracji na własnych sposobach reagowania. Dziecko nie tylko świetnie obserwuje, ale też wyczuwa nastrój.
Głośne wyrażane przez nas niezadowolenia, gdy coś nie idzie po naszej myśli, komentowanie, denerwowanie się czy obrażanie mogą być sygnałem, że nie mamy zgody na niepowodzenie i w takiej sytuacji trzeba okazywać wzburzenie. Oczywiście, nie oznacza to, że każdą porażkę mamy przyjąć z radością i spokojem. Chodzi bardziej o ważenie własnych reakcji i pokazywanie dziecku, że tak czasami po prostu się dzieje.
Strategia „Małych Kroków” – jak reagować w momencie wybuchu złości?
Dziecko, przynajmniej na początku, potrzebuje uważnej obecności bliskiej osoby i przeprowadzenia przez proces akceptowania przegranej. Sytuacje, gdy dziecku coś się nie udaje, wymaga stopniowego, wspólnego z dorosłym, oswajania. Gdy dziecko reaguje silnie na porażkę, złości się i nie godzi z niepowodzeniem, dobrze jest zająć się tym stopniowo „małymi krokami”, aby powoli, ale skutecznie odzyskać kontrolę nad emocjami.
W takim momencie pomocne jest w szczególności początkowe fizyczne zatrzymanie reakcji, a finalnie wypracowanie konstruktywnych rozwiązań. Strategia „małych kroków” prowadzi do stopniowego odzyskiwania panowania i kontroli nad emocjami. W kolejnych małych etapach tak pracujemy nad złością, by nie przerodziła się ona w agresję:

- Zatrzymanie – a w nim przypatrzenie się sygnałom, jakie płyną z ciała w czasie złości (przyspieszony oddech i bicie serca, uczucie ciepła, silnie napięte mięśnie), zastosowanie metody STOP (Stop– zatrzymaj się, Take a breath – weź wdech, Observe– obserwuj emocje, Proceed– działaj uważnie) oraz głębokie oddychanie poprzez uważne wdechy nosem i wydłużone wydechy ustami.
- Zdetonowanie (fizyczne oddalenie) – w miarę możliwości oddalenie się z miejsca, w którym doszło do wybuchu złości, wyjście z pokoju, przemycie twarzy zimną wodą lub napicie się wody.
- Nazwanie złości i jej przepracowanie – widzę,że bardzo ci na tym zależało; widzę, że chcesz odpocząć, nie masz już ochoty tego robić; zdenerwowałeś się, że ci się nie udało, widzę, że to dla ciebie trudne, jak coś nie wychodzi tak, jak chciałeś (Stein A.). Następnie szukamy sposobów na bezpieczne uwalnianie emocji (ściskanie poduszki lub uderzanie w nią, liczenie oddechów, darcie kartki papieru).
- Dokonanie racjonalnej, przemyślanej oceny tego, co zaszło.
- Koncentracja na komunikatach „ja”, mówienie o sobie i swoich potrzebach poprzez komunikaty odnoszące się do „ja” („Czuję się smutny/ złoszczę się, kiedy…”).
Oczywiście, strategia „małych kroków” wymaga czasu i ćwiczeń. Nie zawsze udaje się szybko opanowywać złość lub w danym momencie pamiętać o kolejnych krokach. Niemniej, uważne, stopniowe przejście przez trudne emocje pozwala na ich dobre przepracowanie.
Gry planszowe i sport jako bezpieczne poligony doświadczalne
Sytuacjami, które w prosty sposób oswajają dziecko z możliwością niepowodzenia, są gry planszowe oraz sport. Są to na tyle przyjemne dla dziecka aktywności, że nauka radzenia sobie z doświadczaniem porażki może przebiegać naturalnie i w bezpiecznych warunkach. Choć jako rodzice często chcemy, by dzieci odnosiły sukces i zadowolenie, chroniąc je przed odczuwaniem frustracji i dając im wciąż wygrywać, popełniamy błąd.
Świat tak nie działa, że dziecko będzie zawsze zwyciężało, więc warto stwarzać okazje, gdy niepowodzenie zadziewa się w obecności bliskich, życzliwych osób. Absolutnie nie pomoże wtedy mówienie: „nic się stało” czy „weź się w garść”, gdy w danym momencie porażka wydaje się być dla dziecka przysłowiowym końcem świata.
Potrzeba za to akceptacji trudnych emocji, spokojnych rozmów i tłumaczenia, okazywania troski, wzmacniania przykładem i wspólnego wyciągania wniosków na przyszłość.
Zmień definicję sukcesu: chwal za wysiłek, a nie za wynik
W uczeniu dziecka radzenia sobie z porażką, nie koncentrowanie się na wyniku, a chwalenie za podjęty wysiłek staje się kluczowe. Co więcej, tkwi w tym sekret wzmacniania w dziecku poczucia własnej wartości. Ważne jest, aby rozmawiać z dzieckiem i pokazywać, że każde niepowodzenie czegoś uczy, a własne cele i rozwój są ważniejsze niż zwycięstwo.
Zawsze może się przecież zdarzyć potknięcie, jednak dążenie do sukcesu i podejmowany wysiłek są równie cenne. Dziecko pokonuje wtedy nie tylko własne obawy i słabości, ale też odważnie walczy o marzenia. Musimy pamiętać i podkreślać, że przegrana jest tylko pewną „informacją zwrotną”, nieoceniającą wartości samego dziecka.
Pamiętajmy, że nasza interpretacja sytuacji ma niezwykle ważne znaczenie. Naszym dążeniem powinno być więc takie wspieranie dziecka, by niepowodzenia nie znaczyły, że „coś z nim jest nie tak”, ale że po prostu się przydarzają i są naturalne na drodze do rozwoju.
Bibliografia:
1. Fortuna P., Pozytywna psychologia porażki. Jak z cytryn zrobić lemoniadę.
2. Stein A., Akcja adaptacja. Jak pomóc sobie i dziecku w zaprzyjaźnieniu się z przedszkolem.














