Laktacyjny onboarding - zobacz jak wspierać karmienie piersią
naturalne wsparcie mamy w okresie karmienia piersią
zawiera codzienną porcję WITAMIN dla mam karmiących
zawiera aktywną formę kwasu foliowego rekomendowaną przez Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników
unikalna kompozycja: ekstrakt ze słodu jęczmiennego i beta-glukanów, DHA z alg, jod, cholina, foliany, witaminy
Suplement diety.
Nie należy przekraczać zalecanej dziennej porcji do spożycia. Preparat nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Należy pamiętać, że istotne znaczenie mają zrównoważony sposób żywienia i zdrowy tryb życia. Nie należy spożywać po upływie daty minimalnej trwałości. Nie stosować w przypadku nadwrażliwości na którykolwiek ze składników preparatu. W przypadku wystąpienia działań niepożądanych w trakcie przyjmowania preparatu należy niezwłocznie przerwać stosowanie i skonsultować się z lekarzem. Ze względu na zawartość zbóż zawierających gluten produkt nie jest zalecany dla osób chorujących na celiakię.
reklama

Mit 1: Małe piersi to mało mleka

To chyba najczęściej powtarzane kłamstwo, które wpędza kobiety w kompleksy jeszcze przed porodem. Biust składa się głównie z dwóch rodzajów tkanki: tłuszczowej i gruczołowej.

Rozmiar piersi zależy od tkanki tłuszczowej. Ilość mleka zależy od tkanki gruczołowej.

Twoje piersi w ciąży się zmieniają – tkanka gruczołowa się rozrasta (często dwukrotnie!), by przygotować fabrykę pokarmu. Matka z miseczką A może mieć tyle samo, a nawet więcej tkanki gruczołowej niż matka z miseczką D. 

Piersi to fabryka. Mleko produkuje się na bieżąco w trakcie ssania. Mały biust może ewentualnie wymagać częstszych karmień (mniejsza „pojemność” przechowywania między karmieniami), ale wyprodukuje dokładnie tyle mleka, ile potrzebuje Twoje dziecko.

Mit 2: Masz płaskie brodawki, nie nakarmisz

Dziecko nie ssie brodawki. Dziecko ssie pierś.

Mechanizm ssania polega na tym, że maluch chwyta głęboko otoczkę brodawki, a sam sutek ląduje głęboko na granicy podniebienia twardego i miękkiego.

Kształt brodawki w spoczynku ma drugorzędne znaczenie. Pod wpływem hormonów (oksytocyny) i stymulacji przez dziecko, brodawka często sama się wyciąga. 

Jeśli faktycznie masz brodawki wklęsłe (które nie wyciągają się po stymulacji zimnem lub dotykiem), kluczem jest technika przystawiania i ewentualnie praca z laktatorem, który pomoże je uformować tuż przed karmieniem. Nie skreślaj się na starcie!


Dla Ciebie i Twojego dziecka
Reklama

Mit 3: Musisz „hartować” brodawki w ciąży

Jeśli ktoś radzi Ci pocieranie brodawek szorstkim ręcznikiem, szczoteczką czy polewanie spirytusem – uciekaj. To brutalne praktyki rodem z PRL-u, które przynoszą więcej szkody niż pożytku.

Brodawka piersiowa to delikatna tkanka. Szorowanie jej doprowadzi do mikrourazów, przesuszenia naskórka i bólu już przy pierwszym karmieniu. 

W ciąży Twoje brodawki naturalnie ciemnieją i wydzielają substancje natłuszczające (dzięki gruczołom Montgomery’ego – tym małym krostkom na otoczce), co jest naturalną ochroną. Zamiast szorstkiego ręcznika, zainwestuj w wiedzę o poprawnym przystawianiu dziecka. To zła technika ssania rani brodawki, a nie „zbyt delikatna skóra”.

Mit 4: Dieta matki karmiącej to ryż i gotowany indyk

Jeden z najbardziej szkodliwych mitów, przez który kobiety rezygnują z karmienia po kilku tygodniach, bo są po prostu głodne i sfrustrowane.

Oto biologiczny fakt: Mleko powstaje z Twojej krwi. Nie z treści żołądkowej.

Kapusta, którą zjesz, trafi do Twoich jelit. Tam zostanie strawiona. Do krwi (a potem do mleka) przenikają składniki odżywcze, witaminy, kwasy omega, ale nie „bąbelki powietrza” czy niestrawione kawałki schabowego powodujące kolki. 

Możesz jeść truskawki, czosnek (choć może zmienić smak mleka, co dzieci zazwyczaj lubią!) i smażone potrawy, o ile Twój własny żołądek to toleruje. Eliminacje stosujemy tylko w przypadku zdiagnozowanej alergii u dziecka, a nie profilaktycznie. Eliminacyjna dieta mamy karmiącej nie istnieje i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

Mit 5: Mleko może być „za chude”

Słyszysz, że dziecko płacze, bo się nie najada. Na pewno masz „chudą wodę” zamiast mleka… Bzdura! Pod względem kalorycznym Twoje mleko jest zawsze wystarczające – natura dba o przetrwanie gatunku, więc dziecko dostanie to, co niezbędne do wzrostu, nawet kosztem Twoich rezerw.

I tu jest haczyk. Jeśli nie uzupełniasz na bieżąco witamin i minerałów, Twój organizm odda wszystko dziecku, a Tobie zostanie… zmęczenie, rozdrażnienie i brak sił. 

Laktacja to ogromny wydatek energetyczny! Składniki takie jak aktywne foliany, DHA, witamina D, jod czy cholina (obecne w preparacie Lactimal) są paliwem dla twojego organizmu w okresie karmienia piersią. Są też ważne dla Twojego dziecka, ponieważ przekazujesz mu je w swoim mleku. Wspierają Cię po porodzie, abyś miała energię cieszyć się macierzyństwem, a nie tylko je „przetrwać”. Dbaj o siebie tak samo czule, jak o dziecko. Pamiętaj: Jesteś ważna, Mamo!

Mit 6: Zapalenie piersi oznacza koniec karmienia

Zastój, ból, gorączka – w takiej chwili masz ochotę rzucić laktację w kąt. To zrozumiałe, ale nagłe odstawienie dziecka to w tej sytuacji najgorsze wyjście, prosta droga do wytworzenia się bolesnego ropnia. Twoje piersi w stanie zapalnym potrzebują regularnego opróżniania, a nikt nie zrobi tego tak precyzyjnie i skutecznie, jak Twój maluch.

Mleko z piersi objętej zapaleniem jest bezpieczne dla dziecka, nawet jeśli lekarz przepisze Ci bezpieczne dla laktacji antybiotyki! 

Kluczem do ulgi jest przywrócenie przepływu i biologicznej równowagi. Często bowiem za nawracające stany zapalne odpowiada tzw. dysbioza, czyli przewaga „złych” bakterii w przewodach mlecznych. 

W nowoczesnym podejściu do laktacji, poza zimnymi okładami i lekami przeciwzapalnymi (jak ibuprofen), zaleca się wspieranie mikrobioty konkretnymi szczepami bakterii probiotycznych (np. Lactobacillus fermentum). Pomagają one „posprzątać” mikrobiologiczny bałagan i naturalnie wypierają patogeny.

To kryzys, który minie, jeśli zadziałasz łagodnie – odpoczywając i stosując delikatne głaskanie piersi (drenaż limfatyczny), zamiast bolesnego i szkodliwego ugniatania.”

Mit 7: Karmienie musi boleć

Na początku – tak, możesz czuć dyskomfort. Twoje brodawki uczą się nowej funkcji, rozciągają się. Ale ból, który sprawia, że zaciskasz zęby i płaczesz, nie jest normą. To sygnał alarmowy: „Mamo, płytko chwyciłem!”, „Mamo, mam skrócone wędzidełko!”.

Ból brodawek to najczęstsza przyczyna rezygnacji z karmienia. Jeśli boli, pamiętaj, że nie powinno tak być, nie poddawaj się – szukaj przyczyny i pomocy specjalisty (CDL, neurologopeda). Doraźnie pomogą kompresy i maść z lanoliną, ale najważniejsza jest korekta techniki karmienia.

Nie wiesz w mity! Karm w zgodzie ze sobą

Karmienie piersią to czysta biologia. Twoje ciało jest do tego stworzone, niezależnie od tego, co mówią „dobre ciocie”. Zamiast martwić się na zapas rozmiarem biustonosza, zaufaj sobie i poszukaj wsparcia w rzetelnej wiedzy, a nie w mitach.

Pamiętaj, laktacja rodzi się w głowie – spokój mamy to pełny brzuszek dziecka.


Dla mamy po porodzie

Pamiętaj o sobie Mamo!
Reklama


Bibliografia:

Mitchell, K. B., Johnson, H. M., Eglash, A., et al. (2022). Academy of Breastfeeding Medicine Clinical Protocol #36: The Mastitis Spectrum, Revised 2022. Breastfeeding Medicine, 17(5), 360–376.

Nehring-Gugulska, M., Żukowska-Rubik, M., Pietkiewicz, A. (red.). (2023). Karmienie piersią w teorii i praktyce. Podręcznik dla personelu medycznego. Wydanie III zaktualizowane. Kraków: Medycyna Praktyczna.

Korsmo, H. W., Jiang, X., & Caudill, M. A. (2019). Choline: Exploring the Growing Science on Its Benefits for Moms and Babies. Nutrients, 11(8), 1823.