zdjęcie rodziny w małym zielonym kole
Polecane przez rodziców:
redukuje stany zapalne dróg oddechowych
chroni i nawilża błonę śluzową dróg oddechowych
rozrzedza gęsty śluz ułatwiając odkrztuszanie
synergiczne działanie ektoiny oraz soli morskiej
Ectodose

Wybuchowe emocje i zasady

Rodzicielstwo jest pełne wyzwań, jednym z nich jest nauczenie dzieci, co jest akceptowane, a co nie. Kiedy zabraniamy dziecku określonej zabawy, rzeczy czy karcimy za zachowanie – często pojawiają się emocje takie jak: złość, zdziwienie, gniew. Możemy się spotkać z krzykiem, tupaniem, gryzieniem, rzucaniem przedmiotami, czy trzaskaniem drzwiami – w zależności od temperamentu i wieku dziecka.

Takie zachowanie w dorosłych wyzwala pełną paletę emocji, szczególnie kiedy nieakceptowane zachowanie dzieje się w miejscu publicznym. Pojawia się złość, wstyd, obawa „co ktoś sobie pomyśli”. Warto sobie uświadomić, że kiedy dziecku jest trudno, a każda sytuacja, w której coś zabraniamy, jest dla dziecka niekomfortowa, przeżywa ono bardzo wiele emocji i jako dorośli powinniśmy mu pomóc je dostrzec, przeżyć i wyrazić w bezpieczny sposób. To chwila, kiedy nas bardzo potrzebuje. W sytuacji, kiedy czegoś odmawiamy, to nasze dziecko powinno być w centrum naszej uwagi, nie opinia innych osób.

Działaniem, które wymaga wiele wysiłku, ale na dłuższą metę bardzo się opłaca, jest uczenie dziecka zasad panujących w rodzinie oraz stawiania wyraźnych i stabilnych granic, które rozszerzają się wraz z dojrzewaniem dziecka.

Kiedy rodzice i dzieci przykładowo ustalą. że zawsze po posiłku sprzątamy ze stołu, że na koniec dnia zabawki lądują w pudełkach, a kiedy wieje silny wiatr, wychodzimy z domu w czapce – jest łatwiej wyegzekwować te zasady.

  • Po pierwsze, dziecko brało udział w rozmowach o tym, co w domu i rodzinie ważne, więc czuje swój wkład w ustalenie zasad. 
  • Po drugie, jest uprzedzone wcześniej, co się będzie działo lub co powinno zrobić. 
  • Po trzecie, nawet jeśli pojawia się odmowa, możemy nawiązać do wcześniejszej rozmowy o zasadach i ich ustalaniu, odnieść się do świata dziecka, przywołać bajkowych bohaterów lub zamienić określoną czynność w zabawę. 

Warto ustalać zasady panujące w rodzinie konsekwentnie, nie zmienić ich w zależności od humoru, pokazywać swoim przykładem, że sami ich przestrzegamy, a nie tylko wymagamy od dzieci.

Kiedy dzieci odmawiają dostosowania się do zasady, warto porozmawiać z nimi, co się dzieje, czego teraz potrzebują, a także pozwolić na doświadczenie konsekwencji (w miarę zachowania bezpieczeństwa dziecka).

Przeczytaj także: Wychowywanie bez nagród i kar – jak robić to dobrze?

trudna rozmowa z dzieckiem

Granice – jak je ustalać i jak pomagają dzieciom?

Im bardziej nasza komunikacja z dzieckiem jest oparta na szacunku, życzliwości i próbie zrozumienia dziecka, tym łatwiej nam się z nim porozumieć. Każdy człowiek bez względu na wiek, chce zostać zrozumiany, pragnie, aby jego emocje zostały uznane i zaakceptowane, co nie znaczy, że mamy akceptować każde zachowanie dziecka. Jednak pozwolenie na przeżywanie różnych emocji, również takich, które mają negatywny odbiór, jak złość, daje sygnał dziecku, że z nim jest wszystko OK.

Różnica między emocjami i zachowaniami jest znacząca i warto to podkreślać, rozmawiając z dziećmi – „masz prawo się złościć, Twoja złość jest w porządku, też bym się zezłościła, gdyby mi ktoś zabronił mojej ulubionej czekolady”, a jednocześnie wysyłamy komunikat odnośnie do zachowania i jego akceptowania lub nie „nie zgadzam się, abyś mnie bił”, „słyszę, że się złościsz, nie zgadzam się na rzucanie przedmiotami, to niebezpieczne”.  Im więcej naszej konsekwencji w stawianiu granic, czyli systematycznym uczeniu i pokazywaniu, co jest dla nas akceptowane, a co nie, tym szybciej je zaakceptuje dziecko.

Kiedy stawiamy granice, warto zastanowić się, jak rozmawiamy  dzieckiem, kiedy mówimy „nie rzucaj jedzeniem”, „nie dotykaj kubka, bo jest gorący”, „nie biegaj” – dziecko słyszy, czego ma nie robić, ale dalej nie wie, jakie zachowanie jest prawidłowe, czego od niego chce rodzic. Dlatego, tak ważne jest formułowanie jasnych i krótkich komunikatów, zasad w sposób pozytywny „jedzenie trzymamy na talerzu, jeśli nie masz już ochoty jeść, odsuń talerz”, „kubek jest gorący, odsuń się od niego”, „zatrzymaj się, po mieszkaniu chodzimy, biegamy na boisku i placu zabaw”.  Kolejnym krokiem do skutecznego stawiania granic jest informacja, jakie są konsekwencje, kiedy dziecko lub dorosły, nie dostosuje się do nich.

Konsekwencje naturalne to naturalny rezultat danego działania, który nie zakłada zaangażowania dorosłego. Ważne, aby stosować empatię w uznawaniu emocji dziecka, które doświadcza naturalnych konsekwencji i uprzejme, ale stanowcze egzekwowanie ustalonej zasady. Np. dziecko, które nie zje śniadania, jest głodne, kiedy wyjdzie na dwór bez parasola i płaszcza przeciwdeszczowego – zmoknie.

Konsekwencje logiczne różnią się od naturalnych działaniem dorosłego. Ważne jest, jaką decyzję podejmie dorosły odnośnie do tego, jaki rodzaj konsekwencji przyczyni się do rozwiązania sytuacji i zachęci dziecko do współdziałania. Niestety, zbyt często ten rodzaj konsekwencji jest zakamuflowaną karą, która nie działa.

Kara budzi strach, lęk, chęć odwetu i na dłuższą metę obniża poczucie własnej wartości dziecka. Syn lub córka zrobią to, o co je prosimy, jednak nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że się boi. Dodatkowo na dłuższą metę dzieci mogą skupiać się na tym, jak uniknąć kary, jak zemścić się na dorosłym, a nie jak inaczej zachować się w określonej sytuacji.

Konsekwencje logiczne, które chcemy, zastosować powinny być związane z daną zasadą, jaką przyjmujemy z dziećmi jako obowiązującą. Ważne, aby były egzekwowane uprzejmie i stanowczo, bez poniżania i upokarzania. Muszą być zasadne z punktu widzenia dziecka i dorosłego, a nie wiązać się z karą. Dziecko musi wiedzieć o konsekwencjach logicznych przekroczenia danej zasady, wcześniej, tak, aby samo mogło zdecydować jak się zachowa.

Im częściej wyręczamy dzieci, ratujemy i pozwalamy im na to, żeby wołały nas w każdej sytuacji – nie uczymy ich brania odpowiedzialności za własne zachowanie, ani nie zachęcamy do szukania skutecznych rozwiązań.

jak madrze odmawiac dziecku

Jak mówić dzieciom „nie”?

Im młodsze dziecko, tym zasady panujące w rodzinie powinny być prostsze i dostosowane do jego rozwoju. Proste, jasne komunikaty, bez zbędnego tłumaczenia i prawienia kazań, oparte na wcześniej ustalonych regułach, które przyjmujemy, są dla dzieci łatwiejsze w przyswojeniu.

Zauważenie, jak język oraz dobór słów wpływa na zachowanie dziecka, może nam pomóc w częstszym stosowaniu komunikatów opartych na tym, czego CHCEMY od dziecka, a nie na tym CZEGO NIE CHCEMY. Wtedy maluch szybciej wie, co ma zrobić i jak się zachować, tak, aby to było zgodne z zasadami, na które się umówiliśmy.

Dzieci mogą sprawdzać, w jakim stopniu jesteśmy konsekwentni w zasadach, jakie przyjęliśmy – wybuchy złości, płaczu, krzyku – mogą być bardzo trudne, jednocześnie jeśli mamy w głowie cel, czyli nauczenie dziecka odpowiedzialności i zachęcanie do szukania rozwiązań – będzie nam łatwiej je przeczekać. Testowanie granic to bardzo ludzkie zachowanie, dzieci sprawdzają na co, mogą sobie pozwolić. Jeśli raz ulegniemy, odpuścimy naszą zasadę, możemy się spodziewać, że dziecko będzie ponawiać próby (krzyki, ataki złości, gryzienia, bicia, nie znikną, ponieważ okazały się skuteczne), a nawet mobilizować jeszcze więcej sił, ponieważ może i tym razem rodzic ulegnie. Dlatego tak bardzo ważna jest konsekwencja i stanowczość, a wraz z nimi zrozumienie dziecięcych uczuć.

Rozmowa z partnerem/partnerką o zasadach panujących w domu, ustalenie ich wraz z dzieckiem, wspólne umówienie się na pewne zachowania – pomaga w sytuacjach stresujących, pełnych pośpiechu i niecodziennych. Bycie dorosłym wymaga od nas samokontroli, odpowiedzialności i dawania dobrego przykładu – dlatego im lepiej opracujemy sobie, co możemy zrobić w danej sytuacji, jak się zachować, jak radzić sobie z własną frustracją i złością – tym spokojniej zareagujemy na różne zachowanie dzieci. Aby lepiej radzić sobie z dziecięcymi emocjami i reakcjami, należy zacząć od siebie.

Polecam książkę “Pozytywna dyscyplina” Jane Nelson – Paulina Gaworska-Gawryś


Mitręga A. Stawianie stałych granic zachowania – obszar (nie)kompetencji rodziców. Część III, Uczenie się dzieci z perspektywy dorosłego, Uniwersytet Warszawski, 188-199

Nelson J. Pozytywna Dyscyplina. CoJaNaTo, Warszawa, 2015