Problem z wyborem dobrego emolientu? Też to przerabiałam
Kiedy siedem lat temu urodziła się moja starsza córka, stosowałam emolient polecany przez pediatrę. Pani doktor stwierdziła, że przesuszoną skórę na nogach i rękach, a z tym miało wtedy problem moje dziecko, warto smarować dwa razy dziennie jednym z dwóch popularnych preparatów, które mają dobry skład.
Kupiłam pierwszy, ale nie zauważyłam specjalnej poprawy, więc sięgnęłam po drugi. Ten także się nie sprawdził ze względu na konsystencję – trudno go było rozsmarować i długo się wchłaniał. Ostatecznie zdecydowałam się na zmianę płynu do kąpieli i to wystarczyło, żeby skóra córki wróciła do normy.

Później długo nie używałam żadnych emolientów do czasu, kiedy u córki zaczęły się pojawiać zmiany skórne w zgięciach łokci i kolan. W pewnym momencie były one tak nasilone, że utrudniały poruszanie rękoma i nogami, ponieważ wykwity powodowały silne pieczenie i swędzenie.
Wówczas próbowałyśmy kilku różnych preparatów, które zalecił nam dermatolog. Tylko jeden z nich spowodował wyraźną poprawę, ale zostawiał tłusty film na skórze, a to bardzo przeszkadzało mojemu dziecku. Gdy tylko zmiany się wyciszyły, szybko przestałyśmy go stosować.
🟡Twoje dziecko z AZS nie chce się smarować? Psycholog podpowiada, co możesz zrobić
Ektopin – co sprawiło, że postanowiłam go przetestować?
Do szukania skutecznego produktu, który skutecznie nawilży i zmniejszy świąd wróciłam niedawno, bo córka zaczęła się skarżyć na swędzenie skóry na przedramionach i łydkach.

Wtedy trafiłam na Ektopin, czyli emolient plus, i postanowiłam sprawdzić, co zawiera. Na etykiecie przeczytałam, że to balsam z ektoiną, ale szczerze mówiąc, zupełnie nie wiedziałam, czym jest ektoina, więc skorzystałam z wyszukiwarki internetowej.
Dowiedziałam się wówczas, że ektoina to substancja pochodzenia naturalnego, która ma właściwości hydrofilowe – przyciąga wodę skuteczniej niż kwas hialuronowy, dzięki czemu zapewnia długotrwałe nawilżenie i zabezpiecza skórę przed odwodnieniem, a nawet przed uszkodzeniami. Dodatkowo łagodzi stany zapalne, redukuje podrażnienia, świąd i zaczerwienienie.
To jednak nie wszystko. Sprawdziłam, że w składzie Ektopinu znajdują się również:
- substancje nawilżające i regenerujące – pantenol, niacynamid, masło Shea, olej ze słodkich migdałów i arginina, które znałam z innych produktów
- prebiotyki – inulina i alfa-glukan, które, jak przeczytałam, wspierają rozwój mikrobiomu skóry.
Nie ma za to barwników, aromatów ani sztucznych konserwantów, czego z założenia unikam w produktach dla dzieci.
Dodatkowo do kolejnego zakupu Ektopinu przekonuje mnie pozytywna opinia Instytutu Matki i Dziecka, którą niedawno otrzymał ten balsam.
Postanowiłam zatem sprawdzić, czy to, co obiecuje etykieta, czyli natychmiastowe nawilżenie i redukcja świądu, rzeczywiście jest prawdą.
Jak Ektopin zadziałał na skórę? Efekty po 3 tygodniach
Po pierwszym zastosowaniu balsamu byłyśmy naprawdę zaskoczone. Preparat nie dość, że łatwo się rozprowadza, bardzo szybko wchłania i nie klei, to faktycznie przynosi ukojenie.
Test na skórze dziecka: natychmiastowa ulga w swędzeniu
Skóra córki w miejscach, w których była mocno przesuszona, praktycznie od razu przestała swędzieć, a na tym najbardziej nam zależało. Po dwóch tygodniach codziennego smarowania było widać poprawę elastyczności i nawilżenia, a świąd zniknął całkowicie. Jako mama doceniam także fakt, że Ektopin jest dostępny w dużym opakowaniu z pompką – to znacznie ułatwia aplikację.
W trakcie testowania raz pojawiły się u córki nieduże zmiany w zgięciach łokci, więc uznałyśmy, że sprawdzimy, czy Ektopin sobie z nimi poradzi. Okazało się, że nie tylko skutecznie zmniejszył swędzenie w tych miejscach, lecz także wyciszył stan zapalny – wykwity się nie rozlały, tylko zmniejszyły już po kilku godzinach od zastosowania. A zazwyczaj musiałyśmy z nimi walczyć przez trzy, cztery dni.
Test na skórze mamy: rozwiązanie problemu, z którym walczyłam od roku
Gdy zauważyłam, że ten produkt naprawdę działa, stwierdziłam, że przetestuję go też na sobie. Nie robiłam sobie nadziei, bo moja skóra to trudny przypadek.
Od dawna borykam się z suchością, szorstkością i uczuciem ściągania, ale z tym jako tako radzą sobie dotychczas stosowane produkty. Miałam jednak jeszcze jeden problem, którego nie byłam w stanie rozwiązać – odgniecenia na górnej powierzchni stóp i na kolanach pokryte grubą warstwą twardego naskórka. Te zmiany nie tylko swędziały, lecz także co jakiś czas pękały, przez co były wyjątkowo uciążliwe. Postanowiłam sprawdzić, czy Ektopin sobie z nimi poradzi.
Przez trzy tygodnie smarowałam problematyczne miejsca dwa razy dziennie. Już po tygodniu nadmiar naskórka zaczął się złuszczać, a po dwóch tygodniach zszedł całkowicie, ukazując zdrową skórę. Nie myślałam, że to w ogóle możliwe, bo bezskutecznie walczyłam z tym problemem od prawie roku.

Po tym nie pozostało mi zatem nic innego, tylko polecić Ektopin zarówno dzieciom, jak i dorosłym – nawet tym zrezygnowanym, którzy nie wierzą w to, że cokolwiek może zadziałać, tak jak ja.
Na koniec dodam, że moje córki były zachwycone zapachem Ektopinu. Młodsza, gdy tylko widziała opakowanie, prosiła, żeby ją chociaż trochę posmarować, bo chce pachnieć tak ładnie jak siostra, a starsza sama co wieczór sięgała po balsam. Mi początkowo ten zapach nieco przeszkadzał, ale po kilku użyciach również go polubiłam. Jest wyczuwalny, ale delikatny i niedrażniący.
Ektopin – czy warto? Moje podsumowanie
Jako mama i osoba z problematyczną skórą doceniam Ektopin za konsystencję, szybkość wchłaniania, zapach i wygodne opakowanie, a także za to, że ma bardzo dobry skład.
Dla mnie to produkt, który wygrywa z konkurencją zarówno skutecznością działania, jak i ceną. A na ten drugi aspekt również zwracam uwagę, szczególnie, gdy chcę używać jakiegoś preparatu przez dłuższy czas.
Największe zalety Ektopinu:
- Błyskawiczne działanie: Przynosi natychmiastową ulgę w swędzeniu i zaczerwienieniu.
- Wysoka skuteczność: Radzi sobie nie tylko z suchością, ale też z zaognionymi zmianami skórnymi i zrogowaceniami.
- Świetny skład: Z ektoiną i prebiotykami, bez zbędnych dodatków, z pozytywną opinią Instytutu Matki i Dziecka.
- Komfort stosowania: Lekka konsystencja, szybkie wchłanianie, brak tłustego filmu.
- Wygodne opakowanie: Duża butelka z pompką jest higieniczna i praktyczna.
- Przyjemność użycia: Delikatny zapach, który polubiły nawet dzieci.
Dla mnie i mojej rodziny to prawdziwe odkrycie i rozwiązanie problemów, z którymi zmagaliśmy się od dawna.
Zainteresował Cię ten produkt? Chcesz osobiście przetestować Ektopin? Sprawdź dostępność!👈


