zdjęcie rodziny w małym zielonym kole
Przyśpiesza gojenie się ran, w tym trudno gojących się, skaleczeń, zadrapań i otarć, niewielkich oparzeń I i II stopnia
chroni przed zakażeniem
łagodzi ból i świąd
bardzo łatwa i bezbolesna aplikacja
Kelatis

Rodzeństwo – dlaczego ciągle się kłócą?

Dziecięce konflikty rozgrywają się o różne rzeczy. Jednym z najważniejszych aspektów w ich życiu jest uwaga i miłość rodziców. To o nią zazwyczaj walczy rodzeństwo, gdy odczuwa jej brak. Innymi powodami są chęć chronienia własnych przedmiotów (potrzeba posiadania), własnej przestrzeni i prywatności (potrzeba niezależności i autonomii). Spory o zabawki, ubrania, wchodzenie „na moją część pokoju”, „stawanie po jej/jego stronie”, to tylko niektóre typowe sytuacje, doskonale znane przez rzesze rodziców.

Wielu z nich naturalnie oczekuje, że pociechy w końcu będą się spokojnie i harmonijnie bawić, dzielić zabawkami, nie bić się i rozmawiać ze sobą w sposób opanowany i kulturalny. Jednak zazwyczaj, przez długi czas, kiedy dzieci są małe, tak się nie dzieje, a dziecięce kłótnie są codziennością w wielu domach.

Dzieci kłócą się także dlatego, że sprawdzają, na co mogą sobie pozwolić w relacji z drugą osobą, uczą się, co jest akceptowane przez brata czy siostrę, a co nie. Sprawdzają, jak na ich zachowanie zareagują rodzice i co się stanie, kiedy zabiorą siostrze ulubione kredki lub zjedzą porcje ciasta przeznaczoną dla brata. Czasami kłótnie pojawiają się, ponieważ rodzeństwo ze sobą rywalizuje, w sposób zaplanowany np. grając w grę planszową lub niejednoznaczny np. kogo częściej pochwali mama czy tata za posprzątanie pokoju.

Częstotliwość sporów w rodzeństwie zależy od wieku dzieci – im większa różnica wieku, tym prawdopodobnie sporów będzie mniej. Bardzo duży wpływ na liczbę kłótni ma temperament dzieci, czy są spokojne i raczej ugodowe, czy jednak częściej choć jedno z nich, chce postawić na swoim. Sposób, w jaki rodzice rozwiązują spory, jak dyskutują i się kłócą, jest bardzo ważny, bo to ich często naśladują dzieci, prowadząc własne kłótnie.

Relacja między rodzeństwem jest żywa i intensywna, a w kontaktach między ludźmi zdarzają się nieporozumienia, odmienne zdania, niezrozumienie potrzeb, dlatego, to, że rodzeństwo czasami jest w konflikcie, jest bardzo normalnym, typowym i rozwojowych zachowaniem. A rozwiązywanie sporów i nauka negocjacji, dyskusji oraz poszukiwania optymalnego rozwiązania sytuacji, to bardzo dobra praktyka radzenia sobie w grupie.

Przeczytaj także: Metoda Montessori – co warto o niej wiedzieć?

Czy ingerować w dziecięce konflikty?

Rodzice często boją się, że jeśli nie zareagują na konflikt między rodzeństwem, on zacznie eskalować, a to negatywnie wpłynie na relacje między dziećmi. Czasami również objawiają się, jak dzieci poradzą sobie, kiedy się spierają i myślą, że nie znajdą one dobrego rozwiązania, że potrzebują osoby dorosłej, aby powiedziała im, co mają zrobić. Jednak te obawy rodziców są na wyrost. Dzieci oczywiście potrzebują wsparcia przy rozwiązaniu problemów, ale kiedy same generują pomysły, próbują się dogadać, porozumieć z drugą stroną, uczą się, jak sobie radzić z konfliktami i trudnymi emocjami bez wyręczania przez rodzica.

Warto spojrzeć na kłótnię rodzeństwa jak na próbę zadbania o swoje potrzeby, o to, co dla dziecka ważne. Kiedy syn lub córka czuje, że nie ma wystarczającej uwagi rodzica, próbuje wszelkimi dostępnymi sposobami zwrócić ją na siebie, często wybiera strategię kłótni z siostrą lub bratem. Małe dziecko jest skoncentrowane na sobie, na swoich niezaspokojonych potrzebach, nie potrafi przyjąć perspektywy siostry czy brata, jednak zmienia się to z rozwojem dziecka.

Kiedy wybuchają kłótnie między rodzeństwem, rodzicom bardzo trudno to znieść z kilku powodów – irytujący hałas, jaki wywołują dzieci, słuchanie przykrych słów, jakimi obrzucają się wzajemnie, czy obawy, aby nie zrobiły sobie krzywdy fizycznej i emocjonalnej. Jako dorośli często chcemy interweniować, pomagać, rozsądzać spór, czy go szybko pacyfikować. Trudno nam uznać, że radzenie sobie z konfliktem, to dla dzieci sytuacja rozwojowa i paradoksalnie korzystna.

Kiedy dorośli wkraczają w spór dzieci, często wykorzystują strategie, które utrudniają naukę odpowiedzialności, radzenia sobie z emocjami czy szukania rozwiązań.

Co się nie sprawdza?

Doraźne interwencje, które wywołują poczucie niesprawiedliwości i bagatelizowania uczuć u dzieci powodują, że kolejny raz nie zwrócą się o pomoc w rozstrzygnięciu sporu do rodziców. Karanie wszystkich uczestniczących w konflikcie, wnikanie i dociekania – kto zaczął, co powiedział – nie służą nauczeniu dzieci radzenia sobie z kłótnią. Podobnie jak zawstydzanie dzieci i wpędzanie je w poczucie winy słowami np. „Od waszych kłótni się rozchoruje, wpędzicie mnie do grobu” – straszenie i obwinianie pociech o swoją słabość i nieradzenie sobie powoduje, że odczuwają one strach i podważa ich poczucie bezpieczeństwa.

Ignorowanie konfliktów dzieci w myśl własnego świętego spokoju oraz bagatelizowanie sytuacji, z jaką zmaga się rodzeństwo, również nie pomaga. Brak uwagi rodziców i ich zaangażowania powoduje, że dzieci czują się osamotnione. Co innego, kiedy rodzeństwo wie, że może się do nas zwrócić, jeśli samo nie radzi sobie ze sporem i znalezieniem rozwiązania i wtedy je wspieramy. A do tej chwili, zanim dzieci same nie poproszą o pomoc, trzymamy się z boku i obserwujemy, zamiast ignorować je, kiedy się kłócą.

Nie działa również takie planowanie dnia i nawigowanie w życiu rodzinnym, aby rodzeństwo nie miało za sobą zbyt wielu kontaktów, co według rodziców ma skutkować zmniejszeniem natężenia konfliktów. Chronienie dzieci za wszelką cenę przed kłótnią, odbiera im naturalną praktykę radzenia sobie z frustracją, negocjacjami, próbami porozumienia się z drugim człowiekiem i bronienia własnych potrzeb.

Wymuszanie przeprosin, szukanie kompromisu na siłę oraz szybkie gaszenie kłótni poprzez nałożenie na rodzeństwo sankcji działa jedynie na krótką metę. Przy kolejnych sytuacjach dzieci będą ukrywać swoje emocje i potrzeby i unikać angażowania rodzica w ich życie, ponieważ czują, że to, co powiedzą czy zrobią, nie ma znaczenia, liczy się tylko wola mamy czy taty.

Jak wspierać dzieci w rozwiązywaniu sporów?

  • Patrzenie przez pryzmat potrzeb

Kiedy patrzymy z perspektywy na kłótnie rodzeństwa, to oprócz hałasu, wzajemnych oskarżeń oraz wyrywania sobie przedmiotów, możemy dostrzec dwoje małych ludzi, którzy próbują zaspokoić swoje potrzeby, w taki sposób, w jaki potrafią. Ich strategie mogą być niedoskonałe, generować olbrzymie emocje, jednak rolą rodzica nie jest gaszenie sporów, a próba pomocy dzieciom w dostrzeżeniu tego, co dla nich ważne i co mogą zrobić, aby uszanować swoje i czyjeś potrzeby.

  • Dostarczanie uwagi dzieciom

Jednym z powodów, dlaczego dzieci kłócą się w domu, jest chęć zwrócenia uwagi dorosłych. Chcą być słyszane i widziane, tak, aby mama lub tata zareagowali, zaangażowali się w ich życie. Im więcej czasu spędzimy wspólnie z dziećmi, planując rodzinne wycieczki, czas na realizowanie pasji w ciągu tygodnia i specjalne dni z każdym z rodziców dla każdego z rodzeństwa, tym większe prawdopodobieństwo, że liczba kłótni i sporów między rodzeństwem się zmniejszy.

  • Mediacje

Jednym ze sposobów, który może pomóc kłócącym się dzieciom, jest wejście rodzica w rolę mediatora, czyli osoby, która będzie bezstronna i swoją obecnością będzie mediowała pomiędzy stronami sporu. Pomoc mediatora pomaga dzieciom zobaczyć cudzą perspektywę i spróbować poszukać optymalnego rozwiązania.

Rodzic, który staje się mediatorem, ma za zadanie wybrać miejsce rozmowy, najlepiej takie, w którym nie doszło do sporu. Zapewnienie spokojnej atmosfery i wzajemnego szacunku pomaga uspokoić się i wyciszyć. Mediator daje czas na opowiedzenie swojej wersji wydarzeń każdej ze stron – słucha o emocjach i potrzebach dziecka. Następnie, po wysłuchaniu obu stron, pyta „Co można zrobić w tej sytuacji?” – nie daje gotowych rozwiązań, słucha dzieci, czasami może przeformułować problem, sytuację na związaną z bohaterami bajek czy anonimowymi dziećmi, wtedy rodzeństwu łatwiej się zdystansować do własnej krzywdy. Celem mediacji jest znalezienie przez dzieci rozwiązania, które będzie dla nich na daną chwilę najbardziej odpowiednie. Nie jest nim wymyślenie rozwiązania przez rodzica lub zmuszenie do wzajemnych przeprosin.

  • Pozwalanie na samodzielne rozwiązywanie sporu

W wielu sytuacjach konfliktowych rodzic nie powinien się angażować i zostawić swobodę działania rodzeństwu. Rozmowy z dziećmi na temat rozwiązywania trudności, czytanie bajek na ten temat, próby rozwijania różnych scenariuszy w scenkach z książek, mogą być dobrymi ćwiczeniami poszukiwania rozwiązań. Oddawanie dzieciom odpowiedzialności za ich działania, spokojne przyglądanie się z oddalenia, rozpoznawanie i reagowanie, kiedy wymaga tego sytuacja to trudna sztuka rodzicielstwa, której uczymy się cały czas ze swoimi dziećmi. Jednak wdrożenie takiego podejścia skutkuje silniejszą więzią, zbudowaniem zaufania i poczucia bezpieczeństwa, które jest bezcenne dla dzieci.

Może zainteresować Cię także: 6 pytań do psychologa: rodzeństwo