Skąd się wziął i gdzie go kupić?

Napój stworzony przez popularnego polskiego youtubera gamingowego, od startu pojawił się wyłącznie w sieci sklepów Żabka.

W krótkim czasie napój stał się dziecięcym hitem, a kolorowa butelka, prosta rymowanka ją promująca i mocna obecność w social mediach nadały mu niemal kultowy status. 

Choć na pierwszy rzut oka napój wygląda jak niewinna alternatywa dla wody czy soku, w praktyce łączy elementy płynnego deseru z bardzo sprytną strategią marketingową.

Marka nie zatrzymała się też na napojach. Do oferty dołączyły lody , które podtrzymują wizerunek produktu „fajnego”, budzącego emocje i chęć posiadania.

💙Martwisz się, że Twoje dziecko pije energetyki? Psycholog podpowiada, co robić

Mądry wybór? Jak reklama buduje iluzję jakości

Na stronie producenta można przeczytać hasło „Chcemy dać dzieciom to, co najlepsze, a rodzicom – pewność, że wybierają mądrze”. Brzmi jak obietnica: rodzic zyskuje spokój, że dba o zdrowie dziecka, a dziecko dostaje atrakcyjny, kolorowy napój. 

Problem w tym, że za tym marketingowym komunikatem często nie stoi realna jakość, lecz sprytne zagranie emocjami i poczuciem bezpieczeństwa

W praktyce bowiem „najlepsze” okazuje się mieszanką wody, cukru, aromatów i barwników, a „mądry wybór” – iluzją, która pozwala producentowi sprzedać zwykły napój w cenie i oprawie premium. 

Co więcej, sam fakt, że napój bywa trudny do kupienia, wzmacnia jego atrakcyjność. Dzieci zaczynają go poszukiwać w różnych sklepach, wymieniają się informacjami gdzie go dostać, a nawet odkupują butelki od innych w internecie. Mechanizm niedostępności dodatkowo podkręca modę i sprawia, że zwykły napój staje się towarem niemal kolekcjonerskim.

Kiedy napój dla dzieci brzmi jak reklama alkoholu i dlaczego to problem?

Napój promowany jest również w piosence reklamowej, która brzmi jak niewinna rymowanka, ale ma ukryty haczyk. 

Melodia łatwo wpada w ucho, a powtarzane zwroty „pij do rana”, „dolewaj”, „pusta szklanka” kojarzą się z dorosłym światem alkoholu i sugerują niekończącą się zabawę, w której napój leje się strumieniami.

Dzieci same przerabiają tekst piosenki i podśpiewują hasło „Piwo Janka”. Wystarczy posłuchać piosenki, a z pewnością każdemu nasunie się po chwili ten tekst w głowie. W sieci krążą już przeróbki piosenki z frazą „pij browarka”, które jeszcze mocniej podbijają imprezowo-alkoholowy przekaz.

Choć może wydawać się, że to tylko zabawna gra słów, to dla dziecka może stanowić subtelne oswojenie z komunikatem „pij”. Do tego rytm i hasło „do białego rana” sugerują, że napój powinno się „dolewać i dolewać”, jak na zabawie dla dorosłych. Efekt? 

Produkt dla dzieci zaczyna przypominać element dorosłej imprezy, a to ryzykowne, bo oswaja młodszych odbiorców z językiem i klimatem picia alkoholu.

To z jednej strony chwyt marketingowy budujący poczucie wyjątkowości, a z drugiej niebezpieczne przesunięcie granicy, ponieważ produkt dziecięcy zostaje wpisany w konwencję dorosłego świętowania, w której centralną rolę odgrywa alkohol.

Jak czytać etykiety słodkich napojów?

Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda skład tego viralowego napoju. Z etykiety produktu wynika jasno, że jest to napój niegazowany, a nie sok. Skład jednej z wersji smakowej napoju (niebieski, smak truskawka-malina) wygląda następująco:

  • woda,
  • sok jabłkowy z zagęszczonego soku jabłkowego (17%),
  • cukier, 
  • sok truskawkowy z zagęszczonego soku truskawkowego (2,9%),
  • regulator kwasowości: kwas cytrynowy, 
  • sok malinowy z zagęszczonego soku malinowego (0,1%),
  • zagęszczony sok z czarnej marchwi,
  • aromat,
  • substancja słodząca: glikozydy stewiolowe ze stewii.

Co to znaczy w praktyce? Kolejność składników na etykiecie przedstawia nam, czego jest najwięcej, a zatem wody i cukru, a smak/kolor budują jeszcze aromaty i koncentraty soków (łącznie ok. 20%). Do tego zastosowano mix cukier+słodzik (stewia) co pozwala nieco obniżyć cukier „na etykiecie”, ale wciąż utrzymywać intensywnie słodki smak napoju.

Ile cukru kryje w sobie słodki napój i co na to zalecenia?  

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, żeby tzw. wolne cukry* u dzieci stanowiły mniej niż 10% dziennej podaży energii, a najlepiej około 5%. Co to znaczy w praktyce?

  • przy diecie 1200 kcal: 30 g cukru to górny pułap (10%), a 15 g to „zdrowszy” cel (5%);
  • przy 1600 kcal: 40 g i 20 g;
  • przy 2000 kcal: 50 g i 25 g.

Butelka popularnego napoju 500 ml dostarcza 23,5-24 g cukru, a to około 6 łyżeczek i 100-110 kcal. 

Innymi słowy, jedna butelka pokrywa cały dzienny „limit cukru” przy celu 5% u nastolatków, a u młodszych dzieci znacząco go przekracza. 

Wytyczne wielu międzynarodowych organizacji podkreślają, że ilość i częstotliwość jedzenia/picia wolnych cukrów zwiększa ryzyko próchnicy, a badania interwencyjne pokazują, że napoje słodzone cukrem sprzyjają przyrostowi masy ciała/BMI vs. napoje bez cukru. Dlatego rekomendacja jest prosta – należy zminimalizować spożycie słodzonych napojów. 

Z kolei zalecenia Amerykańskiej Akademii Pediatrii z 2017 r. podkreślają, iż warto zapamiętać wytyczne podzielone na porcje. Zaleca całkowity brak soków dla niemowląt, u starszych dzieci mogą pojawić małe porcje soku:

  • ok. 120 ml/dzień dla dzieci w wieku 1-3 lat, 
  • 120-180 ml w 4-6 lat, 
  • do 240 ml w 7-18 lat [1].

(Przeciętna szklanka ma pojemność 250 ml)

To płynny deser, a nie zamiennik wody

Takie słodkie napoje kierowane do dzieci należy zatem traktować jako płynny deser, a nie zamiennik wody. Nie powinno się także podawać ich w butelce do popijania przez cały dzień oraz nie zaleca się podawać ich przed snem i przede wszystkim należy preferować całe owoce, a nie gotowe soki. 

Nie chodzi tutaj też o kategoryczny zakaz, chodzi o świadome porcje i okazjonalność. Na co dzień bazą w diecie dziecka powinna być woda (a także niesłodzone napoje mleczne, herbata bez cukru), a słodki napój powinien pojawić się od święta, najlepiej do posiłku, zamiast „sączenia” przez cały dzień.

*Wolne cukry czyli wszystkie cukry takie jak – monosacharydy, takie jak glukoza i fruktoza, disacharydy takie jak sacharoza i cukier rafinowany, cukry dodawane w procesie produkcji, podczas gotowania potraw, stosowane przez konsumentów, a także cukry występujące naturalnie w miodzie, syropach, sokach owocowych i przetworach owocowych.

Dlaczego Twoje dziecko tak bardzo chce popularny napój?

Marketing gra tu na silnej emocji, jaką jest FOMO (fear of missing out), czyli lęku przed tym, że ominie nas coś ważnego, fajnego, że nie będziemy częścią zabawy. 

Dzieci, które widzą rówieśników z kolorową butelką, czują, że same też muszą ją mieć, żeby „należeć do paczki”. Co więcej, gdy napój bywa trudno dostępny, FOMO działa jeszcze mocniej, im trudniej kupić dany produkt, tym większa ekscytacja i presja, żeby zdobyć go choćby za wszelką cenę. W efekcie zwykły słodki napój staje się czymś więcej niż produktem i zaczyna pełnić rolę symbolu statusu i przynależności. 

Wpływ reklam słodkich napojów na wybory żywieniowe dzieci

Badania jednoznacznie przedstawiają, iż reklamy słodkich napojów zwiększają ich spożycie u dzieci [2]. Coraz większe znaczenie mają także influencerzy – eksperymenty pokazały, że dzieci, które oglądały post promujący przekąskę u swojego ulubionego internetowego twórcy, zjadały jej więcej niż grupa kontrolna, a samo oznaczenie czegoś jakoś #reklama” nie zmniejszało efektu [3]. 

Mechanizm jest zatem prosty. Dzieci traktują influencera jak swojego znajomego, a jego rekomendacje jak coś naturalnego, a nie jak klasyczną reklamę.

To sprawia, że przekaz działa silniej niż tradycyjny spot telewizyjny, bo łączy się z emocjami, poczuciem przynależności i zaufaniem. W efekcie reklama przestaje być tylko komunikatem marketingowym, a staje się częścią codziennej rozrywki i trudno ją odróżnić od „normalnych treści”, co czyni dzieci jeszcze bardziej podatnymi na jej wpływ.

Nie należy zapominać, że kolorowe, słodkie napoje to nie tylko puste kalorie, a ich regularne spożywanie ma swoje konsekwencje zdrowotne. Przede wszystkim sprzyja:

  • próchnicy (cukry stają się pożywką dla bakterii w jamie ustnej), 
  • nadwadze i otyłości (dodatkowe 100-150 kcal dziennie z napojów słodzonych łatwo „dokłada się” do diety zwiększając jej energetyczność),
  • zaburzeniom koncentracji,
  • większym wahaniom energii związanym z szybkim skokiem i spadkiem poziomu cukru we krwi. 

W dłuższej perspektywie częste sięganie po słodzone napoje wiąże się ze zwiększonym ryzykiem insulinooporności, cukrzycy typu 2 oraz problemów metabolicznych. 

Dlatego rolą rodziców jest uświadamianie dzieci, co naprawdę piją i jak działa marketing, że wesołe hasła i kolorowe butelki to tylko chwyt reklamowy. Warto tłumaczyć, że nie trzeba pić tego samego co rówieśnicy, by być „fajnym”. Należy edukować i dawać przykład, że najlepszym wyborem na co dzień będzie woda, która gasi pragnienie bez obciążania zdrowia. Dzięki temu dziecko uczy się krytycznego podejścia do reklamy i buduje nawyki, które zaprocentują w dorosłym życiu.


Dla przedszkolaków i uczniów
Reklama


Bibliografia:

  1. Dziechciarz, P., Horvath, A., Socha, P., Gajewska, D., Rachtan-Janicka, J., Mazur, A., & Kułaga, Z. (2019). Cukry w żywieniu dzieci i młodzieży – stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci.Standardy Medyczne/Pediatria, 16, 561-570. 
  2. Russell S.J., Croker H., Viner R.M. The effect of screen advertising on children’s dietary intake: A systematic review and meta-analysis. Public Health Nutrition. 2019;22(12):2356-2369.
  3. Coates A.E., Hardman C.A., Halford J.C.G., Christiansen P., Boyland E.J. Social media influencer marketing and children’s food intake: A randomized trial. Journal of Youth and Adolescence. 2019;48(10):2112-2126.