
Czym jest kryzys laktacyjny?
Kryzys laktacyjny to sytuacja, kiedy karmienie piersią wydaje się nieefektywne, ale również jest bolesne czy sprawia, że kobieta czuje frustrację. Warto od razu zaznaczyć, że nieefektywność zwykle jest subiektywnym odczuciem kobiety. Kryzys w laktacji to zwykle czas, kiedy:
- dziecko wisi przy piersi i uspokaja się wyłącznie na rękach mamy, a nawet traktuje pierś jak nieodłączny smoczek,
- karmienia do tej pory przebiegały spokojnie, nagle maluch praktycznie odstawia się od piersi,
- karmienia są chaotyczne i brak im koordynacji, kilka zassań, przełknięcie porcji mleka i awantura,
- dziecko ma więcej pobudek niż do tej pory, przez co wzrasta liczba nocnych karmień.
Sytuacja, jaką można nazwać kryzysem laktacyjnym to również czas, kiedy kobieta ma:
- poranione brodawki sutkowe,
- stany zapalne w piersiach,
- pozorny lub rzeczywisty niedobór pokarmu,
- moment stabilizacji laktacji (kiedy organizm matki produkuje właśnie tyle mleka, ile dziecko potrzebuje i brak uczucia wypełnienia piersi przed karmieniem),
- alergie u malucha (zazwyczaj zrzucane na dietę matki, która karmi piersią).
Kryzysy laktacyjny a skoki rozwojowe
Skok rozwojowy, zgodnie z teorią holenderskich badaczy, to moment, kiedy Twoje dziecko uczy się zupełnie nowych umiejętności lub dociera do niego większa ilość bodźców, z którymi nie potrafi sobie poradzić, ale już je zauważa. Okresy regresji, czyli wycofania się poprzedzają pojawienie się tych nowych sprawności, a zawsze towarzyszy im zmiana zachowania.
Warto wiedzieć, że teoria skoków rozwojowych jest dosyć kontrowersyjna i nie ma odniesienia np. w podręcznikach do pediatrii, jednak rodzice maluchów często zauważają pewną zależność, zgodnie z którą zachowanie dziecka zmienia się kolejno w 2-3. tygodniu życia, 5. tygodniu, w 3. miesiącu, później w 4., 6., 9.
Zazwyczaj skokom towarzyszą kryzysy laktacyjne, a maluch zachowuje się tak, jak napisano wcześniej – potrzebuje kontaktu z piersią jak tlenu do oddychania lub odrzuca ją, chociaż mleko mamy to główny, a do ukończenia 6. miesiąca życia jedyny element diety dziecka.
Co robić w czasie kryzysu laktacyjnego?
Najważniejsze to nie oszaleć i uruchomić wszelkie pokłady cierpliwości. Kryzysy laktacyjne potrafią mocno nadszarpnąć spokój ducha mamy, dlatego ważne, by wiedzieć, skąd one się wzięły.
Jeśli zachowane są wskaźniki skutecznego karmienia, czyli dziecko moczy i brudzi odpowiednią ilość pieluszek, nie ma oznak odwodnienia, przyrost masy ciała jest w normie, a w czasie karmienia dziecko pobiera pokarm z piersi – warto popatrzeć w kalendarz. Może się okazać, że Twoje dziecko przeżywa skok rozwojowy i stąd ta nagła zmiana w trybie karmienia.
Kryzys laktacyjny związany z nieprawidłowościami w karmieniu często wymaga diagnozy przez położną i wdrożenia odpowiednich działań. Najczęściej, szczególnie w pierwszych miesiącach życia, zdarzają się poranione brodawki, które należy wyleczyć, maluch przystawia się niewłaściwie – tutaj koniecznie trzeba skorygować pozycję do karmienia i zastanowić się, dlaczego dziecko przystawia się właśnie w taki sposób, który rani brodawkę mamy.
Dodatkowo, oprócz fizjologicznego nawału pokarmu, zdarzają się zastoje, zatkane przewody mlekowe czy stany zapalne. Od właściwej i szybkiej diagnozy zależy powodzenie karmienia i ustąpienie nieprzyjemnych dolegliwości. To częste sytuacje, które potrafią uprzykrzyć mleczną drogę każdej z nas.
A co jest najważniejsze w zmaganiu się z kryzysem laktacyjnym? Oprócz cierpliwości i trzeźwej oceny sytuacji – porada laktacyjna, dzięki której najczęściej położna lub doradca laktacyjny może ustalić, dlaczego karmienie jest trudne. Warto pamiętać, że fizjologia laktacji zakłada pewne zmiany w ilości produkowanego pokarmu w kolejnych tygodniach, a jeśli dziecko odczuwa, że mleka zaczyna brakować, chęć wiszenia na piersi przez pewien czas to najlepszy sposób na stymulacje laktacji.
Jeśli martwisz się, że Twojego mleka jest zbyt mało, sięgnij po bezpieczne preparaty ze słodem jęczmiennym – słód to substancja o naukowo udowodnionym działaniu w zwiększaniu laktacji, która wspiera mamy karmiące piersią.
Kryzys laktacyjny a brak mleka – co robić?
Miękkie piersi są dla większości kobiet synonimem pustych piersi, czyli takich, w których nie ma mleka dla maluszka. Zwykle to moment stabilizacji laktacji, czyli mniej więcej 3.-4. tydzień i to sytuacja fizjologiczna. Kobiece ciało już wie, ile potrzebuje dziecko i właśnie tyle mleka produkuje. Znika uczucie przepełnienia piersi przed każdym karmieniem, stąd mylne wrażenie, że w piersiach nie ma nic.
Pozorny i rzeczywisty niedobór pokarmu to dwa pojęcia, które warto przypomnieć w tym miejscu. Pozorny niedobór pokarmu to wrażenie subiektywne, że mleka faktycznie brakuje, mimo że stan dziecka i stan piersi wskazują na coś zupełnie innego.

Rzeczywisty niedobór pokarmu to stan, kiedy ciało kobiety wytwarza mniej mleka niż dziecko potrzebuje. Należy wtedy odpowiednio zastymulować laktację, po pierwsze przez częstsze przystawianie dziecka do piersi lub korzystanie z laktatora, a po drugie dzięki wsparciu produktów ze słodem jęczmiennym, które mają udowodniony naukowo wpływ na zwiększenie produkcji mleka.
Z mojego doświadczenia w pracy położnej rodzinnej, warto dodatkowo przyjrzeć się diecie kobiety karmiącej. Często mamy zapominają o sobie, są głodne, a ilość wypitych przez nich dobowo płynów to dwie zimne kawy. Jeśli ciało nie jest dobrze odżywione i nawodnione, może nie produkować tyle mleka, ile potrzeba.
Kryzys laktacyjny – z czym można go pomylić?
Ustalenie, że naprawdę mamy do czynienia z kryzysem laktacyjnym może mieć miejsce jedynie po wykluczeniu innych przyczyn. Często np. choroba dziecka lub matki potrafi dać fałszywy obraz kryzysu laktacyjnego, więc jeśli sytuacja z maluszkiem jest dla Ciebie powodem do niepokoju – skonsultuj się z lekarzem.
Jednak, gdy okazuje się, że wszystko jest w porządku pamiętaj, że problemy z laktacją są przejściowe i odpowiednio poprowadzone, szybko mijają. Najważniejsze to nie walczyć z dzieckiem, ale wsłuchać się w jego potrzeby.
Gdy Twoja pociecha chce wisieć na piersi, pozwól na to. Jeśli potrzebuje być ciągle w Twoich ramionach, nie protestuj. Zaoszczędzi Ci to sporo nerwów, a dziecku da poczucie bezpieczeństwa i pozwoli się wyciszyć. Kryzys laktacyjny w 2. miesiącu życia czy trudności z laktacją w 3. miesiącu, zwykle trwają dzień lub dwa. Podążaj za maluchem i pamiętaj, że matka i dziecko działają jak wspólny organizm i wzajemnie się regulują. Kryzysy laktacyjne pojawiają się i znikają, miej wtedy obok siebie życzliwych ludzi, którzy rozumieją, że musisz wyłączyć z aktywności, by zaopiekować się swoim maluszkiem.
Problem z laktacją?
Bibliografia:
1. Nehring-Gugulska M., Żukowska-Rubik M.: Karmienie piersią w teorii i praktyce. Podręcznik dla doradców i konsultantów laktacyjnych oraz położnych, pielęgniarek i lekarzy. Medycyna Praktyczna, Centrum Nauki o Laktacji, Warszawa, 2025.






